
R A S U L K A P O O R
________________________________________
32 letni lekarz, który pochodzi z Indii. W Wenecji mieszka od pięciu lat. Wszystko było praktycznie w porządku. Dobrzy rodzice, kochana siostrzyczka, stała pensja i grono przyjaciół. Co się zmieniło? Rodzice postanowili po prostu zaplanować mu małżeństwo, na które on nie miał zbytnio ochoty. Cenił swą wolność i nie miał zamiaru z niej zrezygnować, by wyjść za kompletnie nie znaną mu osobę. Tak więc spakował walizki i wyjechał w poszukiwaniu nowego życia poza granicami swoich ukochanych Indii.
Mężczyzna z reguły jest przyjazny i otwarty na świat. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwej, uwielbia wyzwania. Każdego dnia wydzwania mu matka tylko po to, by wrócił do domu i spełnił swą powinność. Dlatego rzadko kiedy odbiera, a jak już, to tylko po to, by spytać się o zdrowie rodziny. Nieraz został wyzwany od brudasa, ale jemu to specjalnej przykrości nie robi. Nauczył się, że najlepiej to wszystko ignorować. Twardo stąpa przez życie, a jego fotografowanie należy do jego hobby. Nie ocenia ludzi po okładce, raczej. Nieraz bywa niestety chamski i wredny, zwłaszcza mając zły humor. Pali papierosy, a sam innym odradza. Żyje pełnią życia,
~~~~~~
Hej, ho!
Facet na zdjęciu: Shahrukh khan
Zapraszamy do wątków.
[ Witam serdecznie w naszym gronie. Życzę mnóstwa weny oraz wielu ciekawych wątków.;)]
OdpowiedzUsuńLivio( Administracja)
[ Witam! Dziękuje! Shah Rukh Khan :) Czasem słońce, czasem deszcz :D Wymyślić na pewno się coś da, ale czego się konkretnie złapać? Może kiedyś, dawno temu, gdy ona dopiero ty przyjechała, uznajmy, że właśnie te pięć lat temu, poznali się i był między nimi jakiś związek, ale szybko okazało się, że jest to bezsensowne uczucie, a łączyć ich może tylko przyjaźń no i teraz są dobrymi znajomymi. ]
OdpowiedzUsuńRosalie
[No to przychodzę z chęcią :)
OdpowiedzUsuńJeszcze wczoraj był fotografem! :D]
[no to może coś z tym właśnie?]
OdpowiedzUsuń[Nie wiem, czy akurat konkretnie tak :D Tak tylko palnęłam.
OdpowiedzUsuńW sumie takie robienie zdjęć to trochę dziwnie...]
[Pierwsza lepsza propozycja - co powiesz na trudną i dość toksyczną miłość? ;3
OdpowiedzUsuńJak nie to myślimy dalej!]
Rosa
[Możemy postawić ich w jakiejś sytuacji. Pytanie brzmi - jakiej. I jak się poznali, o!]
OdpowiedzUsuńRosa
[Cześć i dziękuję :) Masz może ochotę albo pomysł na wątek? Coś ze zdjęciami? Bo po co miałaby iść do lekarza to nie wiem :P]
OdpowiedzUsuńCornelia
[Może być :) Od razu coś zaczynam :)]
OdpowiedzUsuńCornelia właśnie skończyła zajęcia z popołudniową grupą i odetchnęła głęboko. Nie miała wielu uczniów. Właściwie jej grupa początkująca liczyła dziesięć osób, a nieco wyższa zaledwie sześć. Byli to jednak pasjonaci i uczenie ich było przyjemnością. Poza tym dziewczyna naprawdę lubiła swoją pracę, choć pieniądze z tego były żadne. Już dodatkowe zlecenia z tłumaczeń dawały jej realne korzyści i były bardziej opłacalne. Nie miał jednak do nich serca. Gdyby to była chociaż literatura! A nie umowy i zlecenia...
Pozbierała swoje rzeczy, zamknęła salkę, oddała klucz na portierni i wyszła na wąską uliczkę. Odetchnęła głęboko. Nie padało, a słońce uparcie walczyło o swoje miejsce na niebie. Cornelia nie miała ochoty wracać do domu, dlatego wybrała się na spacer po okolicy. Zatrzymała się przy jednym z kanałów i spojrzała na stare kamieniczki. Uśmiechnęła się mimowolnie. Lubiła swoje miasto, choć chciała z niego uciec... gdyby chociaż uciec tutaj, na ulicę. Pokręciła głową w zamyśleniu i odrzuciła od siebie dziecinne pomysły. Obróciła się napięcie i pewnym krokiem ruszyła przed siebie, jakby chciała uciec od swoich myśli.
Prawie przebiegała przez mostek, gdy nagle poślizgnęła się na mokrym kamieniu chodnikowym i upadła nieszczęśliwie na mężczyznę, który stał nieco niżej. Krzyknęła płaczliwym tonem, kiedy oboje upadli na zimny bruk.
- Przepraszam, przepraszam, przepraszam... - powtarzała i próbowała szybko wstać. Im bardziej się starała, tym bardziej wszystko wypadało jej z rąk.
Cornelia
[Jeśli ogarnęłaby, że facet ma kasę - mogłaby go spróbować okraść. Jeśli ją przyłapie bardzo w stylu mojej bohaterki byłoby po prostu przyflirtowanie z nim, dla załagodzenia sytuacji. xD Rosa może odkryć, że się jej zaczął podobać i może nawet byłaby nachalna. Jak myślisz?]
OdpowiedzUsuńRosa
[Tym lepiej, nie może być za nudno! ;p Zaczęłabyś?]
OdpowiedzUsuńRosa
[Żyjesz? Pytam, bo na SB wyświetla mi się tylko Twój post, a sama nie mam możliwości niczego na nim publikować...]
OdpowiedzUsuńCornelia
Nie znalazłaby się tu, gdzie jest, gdyby tylko nie ten pechowy romans jeszcze w wieku szczeniackim – prawie dziesięć lat temu. Stoczyła się po nim, zwątpiła w siebie i oto, gdzie jest – na samym dnie! Zamiast stać na scenie serwuje drinki w barze, zamiast zarabiać odpowiednie sumy po prostu kradnie, zamiast założyć porządną rodzinę, szlaja się po mieście i pięknie uśmiecha do co bogatszych i przystojniejszych mężczyzn. Do których zaliczał się między innymi jej dzisiejszy klient.
OdpowiedzUsuńNietypowa dla Włocha uroda, markowy zegarek, odpowiednie dla statusu społecznego ubranie i portfel wypchany po brzegi banknotami euro. Idealny! Minusem było jedynie, że przyszedł z kolegami, jednak nadrabiał to zaangażowaniem w rozmowę i żaden z nich w zasadzie nie dostrzegał „skromnej” barmaneczki. I to był błąd.
Po ocenieniu sytuacji ręka Rosy powoli wsuwała się w stronę kieszeni, w której to nieznajomy trzymał portfel, aby zaraz za niego złapać. Potem by zapewne było, że wypadł bądź któryś z innych klientów go ukradł. Jak zawsze. Nigdy oskarżenie nie padało bezpośrednio na nią. I to było najlepsze.
Rosa